Matematyka

Czy każdy ma talent matematyczny?

talent matematyczny

 

Jeszcze za czasów studenckich spotkałem się z polonistką, która twierdziła, że jest „czystą humanistką” a matematyka to coś niepojętego. Mimo wstępnych oporów zgodziła się spróbować zrozumieć część materiału matematycznego. Jakież było moje zdziwienie, gdy po godzinie moja koleżanka „ogarnęła” podstawy teorii grup. Sama potrafiła rzucać przykładami grup i ich generatorów (wspomnę tylko, że część moich koleżanek z roku potrzebowała na „przetrawienie” tego materiału kilku dni). To mnie utwierdziło w przekonaniu, że każdy może mieć talent matematyczny. Jednak to, czego dowiedziałem się z książki Holgera Dambecka pod tytułem „Im więcej dziur, tym mniej sera” przerosło moje najśmielsze wyobrażenia o wrodzonym talencie matematycznym.

Autor owej książki opisywał eksperymenty, które zaprzeczyły teorii psychologa rozwojowego Jeana Piageta, zakładającej, że dopiero u pięciolatków rozwija się zmysł liczbowy. W roku 1980 amerykański psycholog Prentice Starkey dokonał obserwacji na 72 niemowlętach w wielu od 16 do 30 tygodni. Początkowo dzieciom były pokazywane na ekranie tylko dwa punkty zmieniające, co jakiś czas, położenie. Czas wpatrywania się niemowląt wynosił przeciętnie dwie sekundy. Natomiast, gdy naukowiec dodawał trzeci punkt, czas wpatrywania się w ekran u dzieci wzrastał do dwóch i pół sekundy, co świadczyło, że maluchy zauważyły różnice w ilości punktów, czyli dysponują elementarnym zmysłem liczbowym.

O krok dalej poszła psycholog Karen Wynn. W roku 1992 udowodniła swoim eksperymentem, że niemowlęta posiadają umiejętność liczenia. Badaczka zrobiła dzieciom teatrzyk z kurtyną. Na scenie zbliżała kolejno dwie kukiełki, które ukrywała za kurtyną. Po chwili odsuwała kurtynę, pokazując raz dwie pacynki a innym razem tylko jedną. Gdy wynik się nie zgadzał (za kurtyną pojawiała się tylko jedna kukiełka), niemowlęta wpatrywały się w scenę o sekundę dłużej. Karen Wynn udowodniła, że niemowlęta prócz posiadania umiejętności liczenia, wiedzą, że schowane nie ginie (zjawisko stałości przedmiotu).

Modyfikację powyższego eksperymentu, trzy lata później przeprowadził psycholog Tony Simon, zapraszając do swojego laboratorium pięciomiesięczne maluchy. Naukowiec, czasami, po odsłonięciu kurtyny, zamiast oczekiwanych dwóch kukiełek pokazywał dwie piłeczki. Niemowlęta wcale nie były zdziwione zamianą przedmiotów, chyba, że nie zgadzał im się wynik (na oczekiwane dwie kukiełki, pokazywała się jedna piłeczka). Doświadczenie potwierdziło fakt umiejętności elementarnej arytmetyki u niemowląt oraz ujawniło zdolność abstrakcyjnego myślenia dzieci (wspólna cecha przy dwóch kukiełkach i dwóch piłkach, to ich krotność).

 

Można by rzec, że są to tylko hipotezy, pewne przypuszczenia…

W roku 2006 eksperyment Karen Wynn powtórzyła izraelska psycholog Andrea Berger, która dodatkowo mierzyła niemowlętom bioelektryczną czynność mózgu za pomocą elektroencefalografu (EEG). U dzieci w wieku od 6 do 9 miesięcy zarejestrowała zwiększoną aktywność mózgu w płatach czołowych (czyli w tych obszarach, które u dorosłych są związane z zawiedzionymi oczekiwaniami, rozwiązywaniem konfliktów oraz rozpoznawaniem błędów). Reasumując, powyższe doświadczenia prowadzą do jednego wniosku: niemowlęta mają mózgi wyposażone w sprawne struktury odpowiedzialne za arytmetykę elementarną.

Nasuwają się pytania, dlaczego dużo ludzi twierdzi, że nie ma talentu matematycznego? Dlaczego, rodząc się z mózgiem stworzonym do obliczeń, arytmetyki, w wielu przypadkach nie potrafimy rozwinąć tego daru? Co powoduje, że dzieci zaczynają bać się matematyki w szkole? Refleksję na ten temat pozostawiam każdemu indywidualnie…

Źródło: Holger Dambeck: „Im więcej dziur, tym mniej sera. Matematyka zdumiewająco prosta.” – Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2012.

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz